Pośmiejmy się ;)

Na egzaminie na uczelnię o profilu informatycznym pytają się nowego kandydata jakie zna komendy jakiegoś języka programowania.
- Góra, dół, lewo, prawo i fajer…

***

Co powinien wiedzieć student?
- Wszystko!
- Co powinien wiedzieć asystent?
- Prawie to wszystko, co student.
- A adiunkt?
- W jakiej książce jest to, co powinien wiedzieć student.
- Docent?
- Gdzie jest ta książka.
- A co powinien wiedzieć profesor?
- Gdzie jest docent…

***

Po roku studiów przyjeżdża do domu studentka i od progu woła:
– Mamo, mam chłopaka!
-Świetnie córeczko, a gdzie studiuje?
– Ależ mamo, on ma dopiero dwa miesiące!

***

W trakcie egzaminu jeden ze studentów poprosił o otwarcie okna (upal). Profesor stwierdził:
– "Okno można otworzyć, orłów tu nie ma, nie wyfruną" (właśnie złapał kilku na ściąganiu).
Po egzaminie, gdy już wszyscy wychodzili, ten sam student spytał:
– "Ooo!?, pan Profesor też drzwiami?"

***

Na egzaminie z logiki profesor słucha studenta i słucha. W końcu, po jakiejś chwili kładzie się na podłodze.
– Wie pan, co ja robię ? – pyta studenta.
– Nie.
– Zniżam się do pańskiego poziomu.

***

Student poszedł do profesora i zdaje..
Ze nic nie umiał i profesor nie wiedział jaka ocenę mu dać, bo niższej już nie było to wpisał temu gostkowi do indexu "Osioł", student tak się patrzy i mówi:
– No dobrze panie profesorze, podpis już jest a gdzie ocena

***

Studentom warszawskich uczelni polecono nauczyć się na pamięć książki telefonicznej, a potem zbadano ich reakcje na to polecenie, i tak:
Studenci uniwerku zapytali: "Po jaka cholerę?"
Studenci politechniki zaczęli robić ściągi a studenci Akademii Medycznej zapytali tylko, na kiedy.

***

Pewnego wieczoru lord John wpada na herbatkę do lorda Toma. Siedzą i piją w
milczeniu, aż John pyta:
- A gdzie lady Mary?
- Lady Mary leży na górze – odpowiada lord Tom.
- W takim razie wpadnę do niej na chwilę – mówi, wstajac lord John.
Wchodzi po schodach i znika w jednym z pokoi. Po dłuższej chwili wraca,
dyskretnie poprawia garderobę i siada w milczeniu naprzeciw lorda Toma. Rozmowa
nie klei się, więc unosi filiżankę do ust i łyka odrobinę herbaty. Po czym,
wykrzywiając się z niesmakiem, mówi:
- Zimna jakaś!
Na to lord Tom odpowiada z flegmą:
- No cóż, nic dziwnego, już trzy dni jak nie żyje…

***

Facet wyjeżdżając na wczasy zostawił swojemu przyjacielowi kota, żeby ten nim się opiekował. Wczasowicz dzwoni po tygodniu z wakacji i pyta się przyjaciela jak tam jego kot.
- No stary… Niestety przykro mi, ale Twój kot zdechł.
- Ehhh, musiałeś tak walić prosto z mostu? Przez ciebie będę miał zepsutą resztę urlopu. Mogłeś mi powiedzieć, że kot siedzi na dachu i nie chce zejść. Później zadzwoniłbym za dwa dni i Ty byś powiedział, że spadł z dachu i leży u weterynarza połamany, a kiedy zadzwoniłbym za kolejne dwa dni powiedziałbyś, że mimo największych wysiłków weterynarza mój kociak zdechł… No ale cóż stało się, powiedz mi lepiej co tam u mojej mamy?
- No więc widzisz… Mama siedzi na dachu i nie chce zejść…

***

Sposoby na ptasią grypę:

1. Nie chodzić spać z kurami.
2. Nie siadać na jajach.
3. Nie rzucać pawiem.
4. Nie wycinać orła w progu.
5. Uważać na wylatujące gile.
6. Nie pić na sępa.
7. Nie bawić się ptaszkiem.

***

Mała Zosia siedziała w ogrodzie zasypując dołek, kiedy przez siatkę zajrzał sąsiad. Zainteresował się, co porabia dziewczynka:
- Co tam robisz Zosiu?
- Moja złota rybka właśnie umarła – odpowiada Zosia, nie spoglądając nawet w stronę sąsiada – właśnie ją grzebię.
- To bardzo duża dziura jak na złotą rybkę, nie uważasz ? – dziwi się sąsiad.
- To dlatego, że rybka jest wewnątrz twojego durnego kota.

***

Mąż przed wyjściem do pracy mówi do żony:
- Wiesz, po goleniu czuje się tak, jakbym miał ze dwadzieścia lat mniej …
- A czy nie mógłbyś się golić wieczorem? – pyta się żona.

***

Odbywa się rozprawa w sadzie. Facet jest oskarżony o zamordowanie teściowej. Sędzia pyta, co oskarżony ma na obronę.
- Wysoki Sądzie, jestem niewinny. To było tak: Siedziałem sobie w kuchni i obierałem pomarańczę, gdy w pewnym momencie wyślizgnęła mi się z ręki skórka, a potem wypadł mi nóź i właśnie wtedy do kuchni weszła teściowa i poślizgnęła się na skórce, i upadła na nóź… i tak siedem razy.

***

- Tato czemu babcia biega zakosami?
- Nie gadaj, podawaj magazynki!

***

Podziel się i skorzystaj:
  • Print
  • Facebook
  • Google Bookmarks
  • Blip
  • Co-Robie.pl
  • email
  • Flaker
  • Grono
  • Gwar
  • PDF
  • Śledzik
  • Twitter
  • Wykop
  1. majk393
    Marzec 23rd, 2006 at 16:07 | #1

    Swietny pomysl z tymi kawalam, sa prze…….. Tyklo tak dalej Widze ze strona zaczyna nabierac konkretnych ksztaltow hhhehehe. Zycze owocnej pracy i powodzenia :)

  2. Sławek
    Kwiecień 2nd, 2006 at 20:18 | #2

    Witam !
    Strona jest naprawde ladna, moje gratulacje. Prosze jednak o akcent informatyczny, jak przystalo na informatykow. Mysle ze studenci informatyki zajmuja sie czyms wiecej niz tylko kawalami. Prosze o kacik porad komputerowych, a w nim pytania i porady.
    Pozdrawiam !!!

  3. Sun
    Kwiecień 3rd, 2006 at 01:20 | #3

    Ciesze sie że sie podoba:) Co do kacika…. Mam juz pewne wstepne przygotowania co do tego ale musze jeszcze troche dopracować. Po za tym mam nadzieje stworzyc z pomocą innych dość duży portal własnie z takimi poradami. Co z tego wyjdzie zobaczymy… Pozdrawiam wszystkich odwiedzajacych stronę

  4. Czerwiec 25th, 2006 at 20:43 | #4

    Dowcipy świetne ;D Zwłaszcza ten z “orłami” i “osłem” ;D ;)