O ptasznikach słów kilka czyli nie taki diabeł straszny…

O, ptaszniki. Paskudne włochate stworzenia, przywołujące najgorsze koszmary, niezwykle jadowite, a każde ich ukąszenie powoduje ból a nawet śmierć. Taki pogląd panuje wśród większości osób także moich znajomych. Czy słusznie? Zatem od początku. Zawsze podobały mi się inne zwierzęta niż mieli wszyscy. Chomiki, psy itd. nie były dla mnie, na dodatek moja mama miała alergie na sierść. Dlatego sytuacja zmusiła mnie niejako do spojrzenia w inną stronę. I były rybki, żółwie i zbieranie suszonych robaków 🙂 Po paru latach gdy poszedłem na studia i zostałem bez jakiegokolwiek zwierzątka ( współlokator się nie liczy 😉 ) zainteresowałem się właśnie pajączkami. Usłyszałem, że ktoś tam chce gdzieś sprzedać ale jeszcze nie odważyłem się na zakup. Zacząłem zgłębiać wiedzę na ten temat i dopiero wtedy zakupiłem swego pierwszego „ptaszora”. Kolega przyniósł mi go w takim malutkim pudełku na mocz. Trochę się zdziwiłem, że „to takie małe”. No, ale nie oszukał mnie, faktycznie młody pająk nie różni się zbytnio od naszych krajowych. Pająk był po 4 wylince.

Nie wiem od czego by tu zacząć więc zacznę właśnie od tego. Wylinka Wiek pająka liczy się na podstawie „wylinek”. Jest to zrzucanie skóry podobnie jak robią to raki czy kraby. Tylko w takich okresach pająk rośnie. Po zrzuceniu skóry jest miękki i bezbronny do czasu aż pancerz stwardnieje co w zależności od wieku trwa około tygodnia. Przez ten czas nic nie je. I teraz co interesuje wszystkich a wzbudza niepotrzebne kontrowersje, mianowicie jad. Tak, tak pająki posiadają jad, który służy im do zdobywania pożywienia. Jednak nie jest on aż tak silny jak się powszechnie myśli. U wszystkich gatunków, które posiadam nie jest silniejszy od jadu pszczoły czy osy! Oczywiście występują gatunki o mocniejszym jadzie jednak na świecie nie zanotowano żADNEJ śmiertelnej ofiary jadu ptasznika! Pająk kąsa w ostateczności i osobiście nie zdarzyło mi się, aby któryś mnie zaatakował. Co najwyżej pierzchnie do nory albo wyczesze swoje włoski parzące z odwłoka ( co tez jeszcze mi się nie zdarzyło ) Hodowla ptaszników nie jest trudna. Wystarczy im zapewnić odpowiednią wilgotność, która u większości gatunków sięga 80%. Gdy pająk jest mały trzymamy go w pudełku po kliszy. Po 2-3 wylince przenosimy go do pudełka na mocz. Tam spędza czas do 5-6 wylinki, następnie znajdujemy mu większe pomieszczenie w postaci różnorodnych pudełek po sałatkach itp. Jako podłoże stosujemy włókno kokosowe, które można nabyć w większości sklepów zoologicznych (ok. 8zl) Docelowe terrarium dla ptasznika ma wymiary 20/30/20 cm dł/szer/wys.

Staramy się aby włókno było cały czas mokre aby zapewnić odpowiednią wilgotność. Mokre ale bez błota. W tym celu używamy spryskiwacza do kwiatków lub strzykawki. Pająk nie potrzebuje większych pojemników, gdyż na wolności żyje w małych norach; mógłby mieć także problemy ze znalezieniem pożywienia. Pożywienie Pająki karmimy wszelkiego rodzaju bezkręgowcami od pinek, świerszczy, mączników, drewnojadów po małe myszki, które można podać pająkom. To na razie tyle. Później opisze najczęściej hodowane gatunki i co tam jeszcze będziecie chcieli.