• 15 maja 2009
  • 2

A czy Ty znasz swoją wartość?

komentarze 2

  1. Psychika.net napisał(a):

    Twoje teksty sa sympatyczne , ale wiele w nich przeklaman. Kompleksy rodza sie w bardzo duzym stopniu w okresie dziecinstwa.

    Tworzysz psychologie „widzimisie” 🙂

    Pozdrawiam

  2. Sun napisał(a):

    To psychologiczne widzimisię nie jest moim wymysłem kolego. To twierdzenia psychologa z wieloletnim stażem i większym doświadczeniem niż Ci się może wydawać. A swoją drogą dzieciństwo zawsze rzutuje na człowieka co nie znaczy , że wpływu nie ma środowisko. Co powiesz matce, która kochała i poświęcała dziecku całą swoją uwagę, a ono wpadło w tzw. towarzystwo i jednym słowem stoczyło się? Błędy wychowawcze? Prawda jest taka, że do pewnego tylko momentu rodzice wpływają na dziecko. Potem niestety środowisko w jakim ono żyje wywiera coraz większy wpływ. A to, że „Hania” się nałogowo odchudza i wpadła w anoreksje to może być owszem skutek tego , że w dzieciństwie ktoś ją strofował, żeby mniej jadła, albo żartował, że wygląda jak pulpecik, ale bardziej prawdopodobne, że naczytała się głupawych pism, obejrzała parę programów, a na deser posłuchała tego co mówią mądre koleżanki. Sorry ale mnie nikt nie przekona, że dzieciństwo coś daje. Daje pewien start ale potem to jednak człowiek sam ma wpływ na to co zrobi z życiem, a także otoczenie w którym żyje. Ktoś może mieć w domu Sajgon i patologie, a wyrośnie na porządnego człowieka. A ktoś inny może mieć wszystko co trzeba szczęśliwemu dziecku, a potem zostać kryminalistą.

    Po raz któryś z kolei pisze, to nie jest blog podobny do Twojego!. Ty sobie możesz pisać dyrdymały psychologiczne ze swojego punktu widzenia. Jednak tutaj nie mam zamiaru pisać tego co ktoś uważa. Mam swoje zdania na pewien temat i tu je przekazuje w taki czy inny sposób. Ale nigdy nie biorę tematu i informacji z palca. To co piszę zostało już wcześniej powiedziane, napisane. Ja dokładam swoje trzy grosze i swój punkt widzenia. Do tego służy blog. Jak będę chciał wiedzieć co mi siedzi w głowie to pójdę do psychoanalityka albo poczytam mądrą książkę, ale na pewno nie będę szukał odpowiedzi w internecie. W końcu nigdy nie wiadomo kto tak naprawdę piszę po drugiej stronie 😉

    Pozdro

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

CommentLuv badge