Siostra studentką ;-) – oraz małe zamieszanie…
Na początku muszę się pochwalić
Moja młodsza siostra od 1 października została studentką (Centrum języków Europejskich, język angielski i francuski). Jak się tak człowiek zastanowi to cholernie szybko ten czas leci. Kasiek to urodzona humanistka (ponoć to dobrze. Mama twierdzi, że dwóch umysłów ścisłych w domu by nie wytrzymała. Ciekawe dlaczego
), więc daleko jej do jakiejkolwiek fizyki, matematyki czy informatyki. Póki co twierdzi, że na studiach jest fajnie (wszyscy na pierwszym semestrze tak twierdzą, do czasu pierwszych kolokwiów i sesji
). Dzisiaj pojechała do Złotego Potoku się integrować ;] Tym sposobem w najbliższej rodzinie już w sumie mało zostało ludzików w szkole czy liceum. A kuzyn już nawet skończył studia i jest wykształciuchem
W każdym razie miłego studiowania siostra
Co do mnie to znowu ostatnio mało się tu pojawiałem. Jednak tym razem z powodów czysto technicznych. Mianowicie na początku października posłuszeństwa odmówił mi komputer. Wiedziałem, że jest już stary i tylko patrzeć jak zacznie się rozlatywać no ale nastąpiło to szybciej niż podejrzewałem. Z tego też powodu byłem zmuszony zakupić nowego (chociaż nie powiem, że mnie to nie cieszy
). Zakupiłem same części, po czym całość złożyłem sam poświęcając na to pół dnia (ale naprawdę zabawa jest przy tym świetna;] ). Postaram się swoją drogą napisać jakiś artykuł o składaniu komputera. W dzisiejszych czasach to naprawdę nic trudnego. Wystarczy cierpliwość i śrubokręt
Jednak sam komputer to nic. Do tego trzeba systemu…. No i to jest właśnie powód , przez jaki milczałem przez długi czas. Po prostu zabrakło czasu aby wszystko zainstalować itd. A to przez uczelnie ;] O ile kampania wrześniowa w tym roku , jakby nie była, o tyle w październiku sporo się natrudziłem i nalatałem żeby dostać wpis do indeksu od co poniektórych prowadzących. A to na konferencji, a to urlop, i tak biegałem po uczelni. No ale nareszcie semestr poprzedni zakończony i przez weekend miałem czas aby nareszcie zainstalować na kompie co trzeba
Myślę, że więcej przeszkód mi na drodze nie stanie i będę mógł spokojnie tutaj Was męczyć ;]

ach.. dziękuję
) muszę przyznać, że jak na razie to rzeczywiście- wrażenia jak najbardziej pozytywne. A po dzisiejszym dniu w Złotym Potoku stwierdziliśmy, że musimy częściej takie wypady organizować. Chociaż to hasanie po górkach [czerwony szlak :-\]może człowieka wykończyć
(szczególnie jak się wstało o 6 rano;PP) napisałabym może jeszcze coś bardziej twórczego ale jestem tak oklapnięta, że nie chce mi się myśleć..
Haha no nieźle padnięta wróciłaś z tej .. integracji ;] Ale zadowolona więc … nie ma co narzekać