I znów koszę… :)
Maj 19th, 2007
Dzisiaj jak co roku praktycznie, pojechałem do siebie na wieś żeby skosić wreszcie trawę…. Duża już urosła no i kiedyś trzeba
Przy okazji zrobiłem kilka zdjęć, które przedstawiam poniżej (kliknij by powiększyć)
Tak właśnie wygląda ten mój domek do którego jeżdżę co roku. Okiennice widoczne z boku ściągam dopiero latem
Wyglądam na zapracowanego
A jeździłem tak parę godzin…
Mój środek lokomocji z perspektywy nieskoszonej jeszcze trawy… Tych dmuchawców było strasznie dużo.
A tu próbowałem zrobić z bliska… Myślę że wyszło całkiem nieźle
Te mlecze tez nie wytrzymały kontaktu z kosiarką
Ale zostało ich całe mnóstwo na ogrodzie.
I…. Jakieś kwiatki co mi się nawet spodobały ale nie mam pojęcia co za jedne
I to by było na tyle. Zdjęć może nie za dużo ale nie miałem czasu porobić ich więcej. Wkrótce więcej tego typu galerii








no i pieknie
a opaliles sie chociaz troche ;>
Trochę
Ja stwierdziłem, że nie będę się bawił takimi elektrycznymi popierdółkami – porządna kosiarka to spalinowa
takie dmuchawce poszły z ostrzami..jak mogłes!
No wiesz Max…. też bym wolał spalinową:P Tylko że ja tam na tyle rzadko kosze, że nie byłoby to zbyt opłacalne;) Co do dmuchawców… Tez mi ich było szkoda no ale za bardzo zarosło…:) Na szczęście zostało całkiem sporo gdzie indziej
Rzeczywiście spory kawałek łąki do skoszenia
Moją łąkę w Węgleszynie regularnie "koszą" krowy
i jest z tym spokój. Tylko takiego domku mi tam jeszcze brakuje, no ale może kiedyś…..:-)
Ooo:) Widzę ze kolejny znajomy z Węgleszyna
Znamy się Kris?? Gdzie masz tą łąke
?? A domek… Fakt przydaje się
Tak, następny z Węgleszyna….:-) Chyba nie mieliśmy przyjemności poznać się osobiście. Aczkolwiek muszę przyznać, że pamiętam ten Twój domek od najmłodszych lat
A moja łąka jest na "Maływsi". Co prawda najbliższa moja rodzina nie mieszka już w Węgleszynie, ale ziemia została – i to na szczęście, bo będzie można kiedyś coś wybudować