• 28 maja 2006
  • 62

Jak stworzyć udany związek???

komentarze 62

  1. Angel napisał(a):

    hmmm powiem że ciekawy temat, bo chyba nikt nie zna recepty na idealny związek bez kłótni, rozczarowań, ani bez stłuczonych talerz…..A może jednak ktoś zna taka receptę??

  2. Sun napisał(a):

    Ja myślę że taka recepta nie istnieje bo takie sprawy są częścią związku udanego…. I wydaje mi się że zbliżają czasem jeszcze bardziej… Gorzej jeśli takie rzeczy pojawiają się za często …. W końcu nigdy dwoje ludzi nie zna się od razu zbyt dobrze… I z czasem coś zaczyna przeszkadzać. Grunt to umiejętność radzenia sobie z konfliktami.. I pielęgnowania miłych chwil :)

  3. Angel napisał(a):

    a mnie sie wydaje ze jednak istnieje taka recepta, moze sprawdza sie u niewielkiej liczby osob ale jest;-)
    Jesli chodzi natomiast oto co najbardziej umie zniszczyc zwiazek to chyba zazdrosc, i nie wydaje mi sie zeby tu chodzilo ze nie ufamy drugiej osobie , poprostu to kwestia naszych uczuc i chyba obawa przed utrata tej osoby.

  4. Loriel napisał(a):

    Zazdrość jest destrukcyjna. A na udany związek recepty nie ma. I żaden poradnik według mnie tutaj nie pomoże. O wszystkim trzeba się przekonać na własnej skórze.

  5. Mefior napisał(a):

    AMOR VINCIT OMNIA

  6. Misiek napisał(a):

    panie Mefior translate please!!

  7. Mynio napisał(a):

    Tak zazdrosc jest najgorsza… niszczy zwiazek zaufanie powstaja klotnie coraz czesciej mowimy slowa,których normalnie bysmy nie wypowiedzieli… stajemy sie podejrzliwi nerwowoi wyczuleni… tylko nie patrzymy wtedy na to,że niszczy cos pięknego … wtedy dla nas jest ważne kto spojrzał na nią/niego dlaczego siedzi obok , chyba patrzy na nia/niego w nieodpowiedni sposob…. myślimy ze stracimy te osobe ,że rzuci sie w ramiona innego/innej zapominajac,że to zazdrosc niszczy a nie buduje… mowie to z doswiadczenia bo w moim zwiazku zazdrosc zabila to co piekne … bo strach przed cierpieniem jest gorszy niz samo cierpienie niestety… Idealny zwiazek? recepta? … może to banalne ale gdy zejda się dwie połowy nie ma recepty to COŚ łaczy a nie dzieli… ZAUFANIE MILOSC WIERNOŚĆ KOMPROMIS TOLERANCJA UMIEJETNOŚC SLUCHANIA !!! tyle OT :) pozdrawiam

  8. Sun napisał(a):

    To po łacinie. Miłość wszystko zwycięża…. :)

  9. Max napisał(a):

    Heh, podobno. Ale ja w to nie wierzę ;P ;)

  10. Misiek napisał(a):

    to tak jak ja. moze wiele, ale nie wszystko :)

  11. Ktos? napisał(a):

    Milosc? Zaufanie? Zazdrosc? Zaufanie do partnera swoja droga a zazdrosc o nia swoja droga… ja osobiscie sobie nie wyobrazam zwiazku bez zazrdosci… dla mnie to wrecz swiadectwo ze sie cos do tej osoby czuje… wogole to do takich spraw trzeba podchodzic indywidualnie… jedni do tego podchodza do tej sprawy tak inni inaczej… i juz tutaj mamy przyklad kilka wypowiedzi wczesniej ktos napisal ze zazdrosc zniszczyla jego zwiazek… sek w tym jak sie operuje ta zazdroscia ze sie tak wyraze.. zazdrosc w odpowiednich granicach i w odpowiednim wydaniu jest powiedzialbym nawet czynnikiem budujacym zwiazek.. bo nieuwazam ze sa dziewczyny, kobiety by nie pragneły odrobine zazdrosci ze strony partnera … są takie ? jeśli tak to uwazam ze mały odsetek… kobiety w ten odczuwaja troske o nie … powtarzam zazdrosc ale w odpowiednim wydaniu i w odpowiednich ilosciach …

  12. Sun napisał(a):

    Dokładnie. też uważam że jeśli ktoś nie odczuwa wogóle zazdrości o swojego partnera to tak jakby…. nie doceniał jego wartosci? Czuł się bezpiecznie bo i tak nie możliwe że ktoś na niego/na nią spojrzy…. Ale najgorsze jest to gdy to przekracza pewna subtelną granice…Można w jakiś sposob okazywać ze jest się zazdrosnym ale tylko po to aby druga osobe utwierdzić w fakcie ze nam na niej zależy… A czasem zazdrość zmienia sie niestety wrecz w obsesje…. No a w tedy juz nie da sie zyć z takim człowiekiem….

  13. Mynio napisał(a):

    Oczywiscie ja mowilam o obsesji… ktoz nie lubi czuc sie potrzebnym i dowartosciowanym czasem delikatna nutka zazdrosci:)

  14. Mefior napisał(a):

    Z zadzroscia jest jak z sola w duzych ilosciach jest szkodliwa ale bez niej potraw nie ma smaku…..

  15. Sun napisał(a):

    Heh no i całe nasze rozwazanie w jednym zdaniu…;) Znam sytuacje gdzie chłopak miał dziewczyne ale jednoczesnie taką dobrą koleżanke (nazywał ją nawet przyjaciółką). I z tego co wiem ciągle miał wyrzuty o to od swojej dziewczyny… Myslę ze w takim wypadku ludzie roznie reagują… Ale podstawą jest tu zaufanie… Ona niestety nie miała zaufania co do niego no i mimo że on nie robił nic złego, ich zwiazek sie rozpadł… W sumie myślałem nad tym i sam nie wiem jak jest dobrze… Bo w koncu ponoć przyjaźń miedzy kobieta a męzczyzna nie jest możliwa…. No i przecież nie mozna kogoś odizolować od ludzi płci przeciwnej… I tu znowu wraca sprawa zufania… Tam gdzie go nie ma zazdorść przeradza sie w coś gorszego co niszczy każdy związek.

  16. kolezanka z ogame napisał(a):

    całkowicie zgadzam sie z kolega “sun” :) ..choc kazdy tu pisze ze zazdrosc jest zła, ze niszcyz, ze osoba zazdrosna jest winna rozpadu zwiazku, a nikt nie wzial pod uwage ze czasem moze byc tak, ze nasz partner zachowuje sie bardzo luzno, w wielu sytuacjach zwiazanych z osobami plci przeciwnej, mam na mysli sposob rozmawainia z nimi, gestykulacje, co sprawia ze te osoby mysla ze on/ona sie nimi zainteresowal, i teraz taka osoba (dziewcyzna, czy chlopak )ktora jest z nim/nia widzi to i zacyzna sie zastanawiac..czy ta ososba tak zrobila, bo poprostu jest taka otwarta, czy w jakis sposob zainteresowalla sie na moment rozmowczynia/rozmowca.osobiscie znam takie sytuacje, i przyznam szcezrze ze to nie jest mile dla tej drugiej osoby, kiedy jej polowka, mowi ze rozmawia z innymi w sposob normalny, a ty jednak widzisz ze to tak do konca nie jest normalny sposob, bo widac miny rozmowcow, widac ich zachwyt i zadowolenie.
    wiec moze panowie i panie powinniscie zastanowic sie czy przypadkiem nie ranicie swoich polowek w jakikolwiek sposob w towarzystwie innych. bo czasem mozecie to robic bezwiednie, a czasem specjalnie, ale jesli specjalnie, to czas zastanowic sie po co brniecie dalej w swoj zwiazek, jesli wiecej przyjemnosci sprawia wam maly flircik gestow i slow..bo wtedy ten ktos obok cierpi i dopeiro wtedy moze wpasc w chorobliwa zazdrosc..i wtedy nikt mi nie powie ze zazdrosc tej ososby zniszczyla zwiazek, tylko postepowanie jej polowki..
    P.S.ale sie rozpisalam :P ..tylko ciekawe czy ktos cos z tego zrozumie :P . za bardzo nie lubie pisac moich rozmyslan w necie czy na gg, bo czlowiek nie nadaza za myslami, i potem roznie teks moze byc odebrany.
    pozdr.

  17. Angel napisał(a):

    a mnie sie wydaje ze maly flirt to nieodzowna czesc kobiecej i mezczyzn natury. Sa ludzie i ludzie, i jesli druga polowka nie umie zrozumiec ze to tylko cos niewinnego i na zaboj stara sie ograniczyc swobode tej drugiej osoby to przesada. Zgadzam sie ze trzeba panowac nad tym co sie robi zeby nie zranic zachowaniem drugiej osoby ale na dobra sprawe, czasem zwykla rozmowe z chlopakiem czy dziewczyna ta druga strona moze uznac za flirt, takze nie wpadajmy w skrajnosci i pozwolmy tez drugiej osobie tez korzystac z zycia;-)

  18. Sun napisał(a):

    No bo tu jest kwestia zaufania no i … zrozumienia wzajemnego. A do tego potrzebne są rozmowy. Jeśli jedna osoba w związku np. wytłumaczy drugiej na czym polegają jej rozmowy z płcią przeciwną itp. to wtedy mysle że na zadną zazdrość mowy nie ma….Owszem taka mała zawsze bedzie ale to taka… przyjemna zazdrość która w zaden sposob nie wpływa na związek. Tak więc myślę że w takich sytuacjach najlepsza jest rozmowa a nie chorobliwe akty zazdrości. Bo one mogą własnie zniszczyć coś bardzo cennego, a rozmowa… wprost przeciwnie :) Tym bardziej ze człowiek nie moze zyć w odizolowaniu od innych ludzi, wliczając płeć przeciwną…Więc trzeba czasem na wszystko spojrzeć raz jeszcze i nie wyciągać pochopnych wniosków :)

  19. Girion napisał(a):

    “a mnie sie wydaje ze maly flirt to nieodzowna czesc kobiecej i mezczyzn natury.” – he he, no przepraszam, ale bedac z kims i kochajac kogos, nie istnieje dla mnie cos takiego jak flirt z innymi kobietami. Czymze bowiem jest flirt (nie mylic ze zwykla rozmowa z osoba o przeciwnej plci)? “Flirt – rz. mnż I, D. -u ‘zalecanie się, kokietowanie kogoś’ ” (za slowniki.onet.pl). Moim skromnym zdaniem flirt ze strony osoby bedacej w zwiazku swiadczy o braku szacunku wobec jej partnera. Jesli ktos szuka flirtu, to znaczy, ze aktualny partner tej osoby nie jest tak naprawde tym, ktorego szuka. I wszystko na ten temat.

  20. Lukas napisał(a):

    W moim mniemaniu w ramach stalego zwiazku nie miesci sie flirt z innymi osobami … bo albo jest sie z kims na stale i sie go kocha oraz, ze tak powiem zachowuje swoje wdzieki dla niego albo jest sie wolnym strzelcem i flirtuje sie z innymi, woz albo przewoz jak dla mnie, chociaz rozni ludzie zyja ze soba na roznych zasadach, do ktorej grupy kto sie chce zaliczac jego wybor, ja takiego zachowania bym nie tolerowal tym samym zgadzam sie z Girionem. Pozdrawiam.

  21. Loriel napisał(a):

    Podzielam zdanie Giriona i Lukasa. Flirt w stałym związku nie powinien mieć miejsca. I kropka.

  22. Angel napisał(a):

    Jak dla mnie flirt jest ok, czasem dobrze jest sie podbudowac ze sie jest atrakcyjnym i fajnym, bo niestety w stalych zwiazkach zaczyna brakowac tych emocji co sa na poczatku. Pojde dalej uwazam ze czasem jest sie dobrze spotkac z kims nowym, jakies spotkanie przy kawie zeby przekonac sie czy bedac z kims innym myslimy dalej o osobie z ktora jestesmy, i czy pragniemy zakonczyc juz to spotkanie i wrocic jak najszybciej do tej osoby.Znam wiele par ktore roztawaly sie sie ze soba, bo zaczynalo wkradac sie znurzenie ta druga osoba, a po pewnym czasie wracaly do siebie z duza dawka nowej energii i takim odswiezeniem. Moze moj poglad jest dla was kontrowersyjny ale kto powiedzial ze mamy tu gadac tylko o idealnym uczuciu ludzi ktorzy cale zycie chodza za raczki i nigdy nie maja chwil zwatpienia;-)

  23. Angel napisał(a):

    wlasnie zostalam pouczona przez Sun ze potrzebne jest sprostowanie do mojego komentarza bo ludzie moga zle odczytac to co pisze, tu nie chodzi o spotykanie sie z innymi jako zdrade(zwykle spotkanie -nie mylic konczace sie ze sniadaniem);-), tylko jako odswiezenie uczuc, albo jak kto woli refleksja nad wlasnym zwiazkiem .

  24. Girion napisał(a):

    “Jak dla mnie flirt jest ok, czasem dobrze jest sie podbudowac ze sie jest atrakcyjnym i fajnym” – no jesli sie nie ma odpowiedniego poczucia wlasnej wartosci, to mozna sie w ten sposob podbudowac… Albo jesli uwaza sie, ze nasz partner nie jest w tej dziedzinie najlepszym miernikiem, to takze mozna szukac dowartosciowania u tych innych, moze “lepszych”… Tylko w takim razie po co sie wiazac z kims, kto nie spelnia naszych oczekiwan?

    “bo niestety w stalych zwiazkach zaczyna brakowac tych emocji co sa na poczatku” – jakich emocji? Jesli chodzi o wrazenia w stylu “o jejku, ciekawe czy moj flirt na niego dziala, jaki on jest boski, ciekawe czy mu sie podobam, o jejku jejku”, to faktycznie. Ale czyz nie lepiej miec juz ten glupawy okres za soba i miec pewnosc, ze ten ktos naprawde nas kocha? Jesli chodzi natomiast o innego rodzaju “emocje” (co skolwiek ma to tutaj znaczyc), wszystko zalezy od tego, jak partnerzy sie ze soba czuja. Jesli ktos nie odczuwa tego “czegos”, to niech da sobie siana, brzydko mowiac.

    “(…) zeby przekonac sie czy bedac z kims innym myslimy dalej o osobie z ktora jestesmy, i czy pragniemy zakonczyc juz to spotkanie i wrocic jak najszybciej do tej osoby” – jesli ktos nie jest pewien, ze wlasnie tak postapi (pomijajac juz fakt, ze takie “testy” uwazam za niezbyt madre, powiedziawszy malo dosadnie), moze sobie smialo strzelic dwa glebsze i powiedziec partnerowi prosto w twarz, ze zabawa byla fajna, ale nic wiecej jej nie towarzyszylo.

    “Znam wiele par ktore roztawaly sie sie ze soba, bo zaczynalo wkradac sie znurzenie ta druga osoba, a po pewnym czasie wracaly do siebie z duza dawka nowej energii i takim odswiezeniem.” – no tak, sentyment do starych “zabawek”…

    No i w sumie to tyle. Dobrej nocy zycze.

  25. Angel napisał(a):

    Nie zgadzam sie z toba Girion nie wczytales sie totalnie w to co napisalam , polecam na przyszlosc wczytanie sie bardziej w to co pisze;-) “Jak dla mnie flirt jest ok, czasem dobrze jest sie podbudowac ze sie jest atrakcyjnym i fajnym”- nie uwazam ze komplementy od innych osob niz od chlopaka sa czyms niemoralnym w twoim rozumowaniu, i nie uwazam ze kobieta lubiaca komplementy ma zaraz niska wlasna ocene, wrecz przeciwnie;-) “o jejku, ciekawe czy moj flirt na niego dziala, jaki on jest boski, ciekawe czy mu sie podobam, o jejku jejku”, – tu to wogole nie wiem o co ci chodzilo,bo wogole nie ma to zwiakzu, ale nie moje slowa wiec ich nie bede komentowac. Nie rozumiem tez co twoim zdaniem ma głupawy okres do przezywajacych kryzyz par? "wszystko zalezy od tego, jak partnerzy sie ze soba czuja. Jesli ktos nie odczuwa tego “czegos”, to niech da sobie siana, brzydko mowiac."- to wedlug ciebie jesli w zwiazku zaczyna sie psuc to po pierwszej klotni najlepiej bylo by sie roztac?-POWODZENIA W TAKIM STWIERDZENIU. Znam wiele par ktore roztawaly sie sie ze soba, bo zaczynalo wkradac sie znurzenie ta druga osoba, a po pewnym czasie wracaly do siebie z duza dawka nowej energii i takim odswiezeniem."- no tak, sentyment do starych “zabawek”…" – nie komentuje nawet tego szkoda mojego pisania , bo czasem wlasnie po czasie doceniamy kogos jak go stracimy i wtedy zaczyna nam go brakowac naprawde mocno.

  26. kolezanka z ogame napisał(a):

    “a mnie sie wydaje ze maly flirt to nieodzowna czesc kobiecej i mezczyzn natury.” – he he, no przepraszam, ale bedac z kims i kochajac kogos, nie istnieje dla mnie cos takiego jak flirt z innymi kobietami. Czymze bowiem jest flirt (nie mylic ze zwykla rozmowa z osoba o przeciwnej plci)? “Flirt – rz. mnż I, D. -u ‘zalecanie się, kokietowanie kogoś’ ” (za slowniki.onet.pl). Moim skromnym zdaniem flirt ze strony osoby bedacej w zwiazku swiadczy o braku szacunku wobec jej partnera. Jesli ktos szuka flirtu, to znaczy, ze aktualny partner tej osoby nie jest tak naprawde tym, ktorego szuka. I wszystko na ten temat.”
    – calkowicie zgadzam sie ze slowami Giriona. to wlasnie mialam na mysli piszac moja wypowiedz wcozraj.nie chodizlo mi o zazdrosc ze partner rozmawia z plcia przeciwna, chodizlo wlansie o to w jaki sposob rozmawia.ze nawet inni widza, ze rozmawia flirtujac. a wtedy to juz chyba zazdrosc jest oczywista. i to nie musi byc zazdrosc chorobliwa. mysle, ze Girionsson oraz Lucas bardzo dobrez to ujeli, skoro ktos woli flirtowac z innymi, po co w takim razie jest z kims i rani ta osobe swoim zachowaniem. Angel, a jesli chodzi o twoje slowa skierowanie do Girionsona- “to wedlug ciebie jesli w zwiazku zaczyna sie psuc to po pierwszej klotni najlepiej bylo by sie roztac?” – to mysle ze Girionsson mial na mysli to ze jesli w zwiazku od dluzszego czasu jest monotonia i nuda, i tylko jedna ze stron chce cos zmienic (ta ktora jest o niego zazdrosna) to wtedy to przestaje miec sens. bo jesli ktos szuka u innych flirtu, milych slow, gestow, kokietowania, doceniania, to pierwszy znak, ze nasz partner nam nie wystarcza, ze nie daje nam na tyle tego ciepla i uczucia, ze szukamy tego u innych.jest jedno zdanie z ktorym tak do konca nie zgadzam sie z Girionsonem, a mianowicei ze powrot do kogos to sentyment do starych zabawek….czasem tak bywa, ale w wiekszosci przypadkow ludzie sie schodza, kiedy zaczynaja rozumiec ze jednak tamta osoba byla ta jedyna i w koncu doceniaja ja.znam rowniez kilka par ktore od siebie odchodzily i po jakims czasie wracaly bo zrozumialy ile dla siebie znacza, ale nigdy podczas trwania ich zwiazku nie umawialy sie z innymi aby sprawdzic co tak naprawde czuja do swojego partnera. ich zwiazki rozpadaly sie wlasnie przez nude i monotonie lub poprostu z glupoty i dopeiro pozniej potrafily docenic swoje polowki, stad tez nastepowaly te powroty..Ale wracajajc do tematu flirtu…..moim zdaniem kazdy flirt podczas bycia z kims jest sygnalem do tego ze chyba nie czujemy juz tyle ile czulismy, i ze zaczynamy szukac czegos nowego, nowej przygody, nowej osoby..a to nie jest fair w stosunku do swojej polowki, wiec warto w takim momencie porozmawiac ze soba, poszukac jakiegos rozwiazania, aby znowu wrocilo to co bylo kiedys..jesli oczywiscie dwie osoby tego chca..

  27. Sun napisał(a):

    Oj trochę się ten temat zrobił nie miły. Po pierwsze proszę nie CYTOWAĆ innych. Każdy tu pisze o swoich pogladach a nie komentuje poglady innych!! To po pierwsze.
    Po drugie jak już przy tym temacie jesteśmy to zastanawiam się czemu nagle wszyscy “rzucili się” aby komentowac zdanie Angel. Ktoś się nie zgadza? Spoko niech napisze swoje zdanie. Ale nie podoba mi sie ciągłe cytowanie itd. Tym bardziej że jak dla mnie wiekszość strasznie poważnie zinterpretowała słowa Angel. Czemu wszyscy nagle uwazają ze słowo flirt jest równoważne zdradzie ? Czy być z kimś to znaczy żyć w odizolowaniu od świata? Moim zdaniem każdy lubi gdy mówi się coś miłego na jego/jej temat. I nie wazne ile ma się lat, czy jest sie z kimś czy nie. Bo takie słowa zawsze miło usłyszeć. A czy flirt ma od razu oznaczać chęć zdobycia nowego partnera? Przecież to odwieczne prawo jakim rządzą sie relacje damsko-męskie. Tym bardziej że trzeba oddzielić pewne rzeczy od siebie… Osobiście znam wiele dziewczyn, które mają taką właśnie naturę, że prowadząc rozmowe z facetem, potrafią nieźle oczarowac. I to nie jest nic złego. Można to nazwac urokiem osobistym ;) . Co innego gdy mówimy o flircie z góry nastawionym na “zdobycie”. Ale takiego czegos nie robi nikt kto juz z kimś jest. Czytając wasze komentarze mam wrażenie , ze wszystko traktuje się strasznie… sztywno i poważnie. Kazdy ma swoje poglądy i nikt nie bedzie ich zmieniać. Ale nie można robić z tego otwartej wojny. Dlatego prosze wszystkich o zaprzestanie wzajemnych ataków na siebie. I mowie to do wszystkich. Proszę wyrażac swoje poglady i wymyślać nowe wątki w dyskusji. I proszę trochę bardziej na luzie podchodzić do tego wszystkiego 🙂

  28. Angel napisał(a):

    hahaha oj Sun, mnie tam milo ze wszyscy mnie cytuja, celowo uzylam pewnych sformułowan, zeby pobudzic nasze forum, bo wkoncu coz to by bylo za forum gdybysmy wszyscy pisali jak byc powinno, co jest dobre a co zle.
    A tu chodzi przeciez aby pobudzic komorki ludzi , nie ukrywam tez, ze bylam ciekawa co ludzie mysla o takich sprawach i jak podchodza do charakteru zwiazku ;-)
    Ciesze ze rowniez ze wszyscy bardzo ladnie sie tu wybarwiaja, i tak dobrze wiedza jak stworzyc idealny zwiazek , albo przynajmniej taki zwiazek gdzie kazdy bedzie mogl sie czuc swobodnie ;-)
    ZYCZE WSZYSTKIM ZWIAZKOW OPARTYCH NA WASZYCH PODANYCH IDEALACH

  29. Max napisał(a):

    Sun, ktoś mądry kiedyś powiedział że: “Tylko krowa nie zmienia zdania(…)” to taki off-topic do Twojej jednej wypowiedzi w ostatnim komentarzu ;)

  30. Tomek;-)* napisał(a):

    oj wampirzyco ;-) *

  31. Girion napisał(a):

    “Oj trochę się ten temat zrobił nie miły. Po pierwsze proszę nie CYTOWAĆ innych. Każdy tu pisze o swoich pogladach a nie komentuje poglady innych!! To po pierwsze.” – dlaczego niemily? Dyskusja po prostu zrobila sie nieco ostrzejsza niz zwykle. Przy czym uwazam, ze stoi na odpowiednim poziomie i jest dosc interesujaca. A co do cytowania, jest to powszechnie przyjeta zasada na wszelkiego rodzaju forach dyskusyjnych. Wydawalo mi sie, ze te komentarze sa takze po to (a moze przede wszystkim), zeby moc podyskutowac, powymieniac poglady i ustosunkowac sie do pogladow innych. Jesli tak nie jest, to przepraszam, ale w takim razie komentarze nie maja sensu (w moim mniemaniu).

    “Osobiście znam wiele dziewczyn, które mają taką właśnie naturę, że prowadząc rozmowe z facetem, potrafią nieźle oczarowac. I to nie jest nic złego. Można to nazwac urokiem osobistym” – urok osobisty dziala sam z siebie, dana osoba nie probuje kokietowac, dziala na osobnika plci przeciwnej bezwiednie. Natomiast flirt to celowe dzialanie.

    Jesli chodzi o poprzednie posty, szacunek dla Kolezanki z ogame. Okazuje sie, iz zdolnosc przelewania mysli na papier nie opuscila mnie jeszcze tak do konca. Jesli chodzi o “powrot do starych zabawek”, bylo to pisane w kontekscie cytowanego posta. Chodzi o mechanizm, w ktorym ktos sprawdza swoje uczucie spotykajac sie z innymi i pewnego pieknego dnia pod wplywem takiego testu zostawi swego partnera, pobawi sie w te sama gre z nastepnym i moze paroma innymi, po czym wroci do starej przystani i rozpocznie gre od nowa. Co dla mnie jest absurdem. Albo jestesmy pewni uczucia, albo nasi partnerzy to tylko zwykle zabaweczki, w mysl toku rozumowania – “O, nawet spoko on/ona jest, ale nie wiem czy to jest to “cos”… lets’s play, musze sobie potestowac, a moze spotkam lepsza sztuke. O, jest nowy towarek na horyzoncie, to zmieniamy zabaweczke, ale nie palimy starych, schowamy sobie na stych. Bo jak nam sie te nowe jednak nie spodobaja, bedziemy mogli wrocic do testow tych poprzednich”. No i to tyle na ten temat. A jesli ktos preferuje luzne zwiazki (choc takie pojecie dla mnie nie istnieje, cos na ksztalt wierzacy, ale nie praktykujacy lub demokratyczna lewica), w ktorych takie pojecie jak zdrada i brak szacunku wobec partnera wystepuje tylko wtedy, gdy przespie sie z osoba trzecia, to zycze powodzenia.

    Z mojej strony EOT.

  32. marzenia napisał(a):

    Chyba nie każdy moim zdaniem rozumie słowo zazdrość.Jeśli się nie jest zazdrosnym o drugą osobę,to uważam że sie jej do końca nie kocha…Zazdrość jest nie raz potrzebna by od nowa wzbudzić uczucie,by je troszke ożywić.A z drugiej strony jeśli się jest z kimś i uważa się tą osobę za najważniejszą to po co w takim razie nam flirty?Może żeby ustrzec przed niemiłymi chwilami warto zastanowić się czy nadal się kocha 2 osobę tak samo?Bo jeśli zaczynają się z pozoru niewinne flirty prędzej czy później zaczną przybierać inną formę…

  33. kolezanka z ogame napisał(a):

    przyznam szczerze ze troche poruszylo mnie kilka ostatnich komentarzy………i stweirdzilam ze musze cos napisac..moze nie wszytskim sie to znowu spodoba ale cos mowilo mi ze mam to tu umiescic….
    wiec co do cytatow….po to tu sie je wstawia m.in aby nie pisac od nowa to co ktos pisal wczesniej, wstawia sie cytat, i juz kazdy wie do czego sie odwolujemy, a nie ze ma sie domyslac do ktorej wypowiedzi ktos cos dopisal…i troche mnie dziwi ze tak nagle co niektore osoby oburzyly sie kiedy zamiescilam w tej dyskusji swoje zdanie na temat zdrady i flirtu…podobno mielismy tu pisac, w ramach dyskusji, kazdy mial wyrazac swoje zdanie, wiec wyrazilam, poparlam czesc osob, a czesc nie,(stad rozne wklejone cytaty…)poprostu, jak w zyciu, czesc rzeczy sie popiera a czesc nie…. nikogo nie obrazilam i nie pisalam jakis obelg w kierunku jakiejs osoby, wiec nie rozumiem skad taki atak w moja strone, ze nagle zaczelam sie niby czepiac Angel :( ..czy w ktoryms moim zdaniu padlo jakies stwierdzenie ktore Ja obraza??lub czy napislam ze jest glupia, czy niepowazna, lub nie wiem co jeszcez??nie zrobiam tego, a to ze popieram zdanie Girionsona, to chyba nie oznacza ze nie moge sie tu wypowiadac tylko dlatego, ze komus sie nie podobaja moje poglady, prawda??bo czegos tu nie rozumiem..mielismy wyrazac swoje zdanie, a jak sie je juz wyraza, a komus sie ono nie pdoodba, to nagle nas krytykuje :( ….
    przeciez tu nikomu nie chodzilo aby sie klociic, czy obrazac nawzajem, to miala byc dyskusja, a w dyskusji rozni ludzie maja rozne zdania, i je wyrazaja, bo chyba byloby nudno jesli wszyscy mieliby takie samo zdanie…. i troche nie rozumiem tego ze jesli ktos wstawi jakis cytat to nie zostanie to opublikowane…dlacezgo??wyrazanie swojego zdania, szcezgolnie na jakims forum, opiera sie wlansie na wypowiedziach innych uczestnikow tej dyskusji..a zreszta dziwne jest to ze niby niektorzy podchodza do tej dyskusji na luzie i dziwa sie nam ze tak nie podchodizmy, a jednak sie bardzo spinaja , i denerwuja niektorymi wypowiedziami sprzecznymi z ich zdaniem…to w koncu kto tu z powaga do tematu podszedl??
    a co do tego ze powaznie podeszlismy do tematu, to chyba dobrze o nas swiadczy, prawda??skoro ktos zaproponowal jakis temat do dyskusji, i wedlug mnie byl to w miare powazny temat to czemu mielismy do niego podejsc mniej powaznie??przeciez sami tu podkreslacie ze kazdy ma swoje zdanie, wiec czemu jesli ono jest bardziej powazne niz wasze, to jest krytykowane??…to troche nie fair….rozumiem gdybysmy tu kogos wyzywali…..ale kazdy grzecznie pisal..i zreszta zrobila sie calkiem mila pogawedka, , wymiana zdan, ciekawa wymiana, bo rozni ludzie mieli rozne ciekawe pomysly…kazdy wyrazil siebie i swoja postawe w tej sprawie…milo bylo…przynajmniej ja czytalam ta dyskusje z zainteresowaniem…..do czasu kiedy nie wkradlo sie jakies niespodziewane spiecie :/…..ktore nie powinno bylo miec tu miejsca…:(..
    pozwolcie grzecznie wyrazac swoje zdanie,nie straszac tym ze komentarz zostanie usuniety…..im bardziej rozne zdania od naszego tym ciekawsza dyskusja sie zrodzi,…wazny jest tylko szacunek do innych i akceptacja tego ze moze miec on inne poglady…, a bedzie nam sie pisac o wiele lepeij…i chcialam tylko dodac ze nikt wcesniej nie zdenerwowoal sie az tak, pomimo ze byly podzielone zdania, wiec wrocmy do tego ze kazdy pisze co chce i czuje, ale szanuje zdanie innych, nie ublizajac im. …wymieniajmy sie swoimi pogladami, bo wtedy dopiero ma sens dyskusja…i nie obrazajmy sie ze ktos sie z nami nie zgodzil…..

    pozdrawiam…troche sie rozpisalam..i mam nadzieje ze to nie zostanie zle odebrane..chcialam kilka rzeczy prostowac i wyjasnic (i tu sie powtorze ), ze nikt nikogo nie mial zamiaru obrazac….

  34. Sun napisał(a):

    Spoko. Racja troche mnie poniosło z tymi cytatami i kasowaniem rzekomym. Ciesze sie ze interesujecie sie tym i innymi tematami i prosze o dalsze komentarze :) .Pozdrawiam

  35. Lukas napisał(a):

    Wyrazalem swoje zdanie w tym temacie bodajze juz dwa razy … i mysle, ze gdybym po raz kolejny probowal sie tu rozpisac na ten temat to i tak w podejsciu niektorych by to nic nie zmienilo … powtorze moze wiec jedynie, ze w pelni zgadzam sie ze zdaniem Giriona … co zreszta juz bylo widac po moich poprzednich wypowiedziach, ale chce niejako odswiezyc nasza solidarnosc w tym temacie, aby wiedzial, ze nie tylko on jest tu czlowiekiem majacym idealistyczne podejscie do pewnych spraw i probuje o nie walczyc (zreszta wie, ale niech inni sie dowiedza moze ) … moze nie jest ono rozumiane przez wiekszosc ludzi … moze przez prawie wszystkich w dzisiejszych czasach … moze ogolne podejscie do zycia w zwiazku sie zmienilo, a my ze starym Girionem nie … ale jesli nawet mamy byc w tym podejsciu osamotnieni to jego slusznosc bedzie napawac nas duma z tego jakimi ludzmi jestesmy …

  36. kolezanka z ogame napisał(a):

    halo halo..:P..przeciez ja sie tez podpisalam pod tym co napisal Girionson :) i jeszecz za to oberwalam troche od innych :P ..prosez o mnie nie zapominac bo mamy podobne zdania, a wrecz prawie takie same…:P…wiec chlopcy, nie jestescie osamotnieni w swoim podejsciu do zwiazkow..

  37. Lukas napisał(a):

    No przepraszam bardzo, ze pominalem droga kolezanke, bo zaiste jest w moim mniemaniu – za prezentowane przez siebie opinie – jedna z osob zaslugujacych naprawde na szacunek … przynajmniej moj … pozdrawiam ;-)

  38. Sun napisał(a):

    Hmm nie rozumiem. To ze ktoś ma inne zdanie niz Ty znaczy że nie zasługuje na Twój szacunek? Przecież chodzi tu o to że każdy ma inne zdanie na dany temat i żyje według własnych reguł. A mnie się wydaje ze tak naprawdę gadanie i opinie na temat związków nic nie znaczą… Bo i tak wszystko kiedyś zweryfikuje życie. Możemy tu gdybać nad tym co jest dobre a co nie w naszym mniemaniu ale żadna/żaden z nas nie żyje wystarczająco długo aby móc stwierdzić coś jednoznacznie. A tak w ogóle wydaje mi się że temat zrobił sie tendencyjny:) Czy nie znacie jeszcze jakiś innych przepisów czy porad dotyczących udanego związku? Zazdrość itp już było ;) . A co sądzicie o ilości czasu spędzanego ze sobą?? Czy związki na odległość mają sens? Czy widywać się częściej czy rzadziej? Itd itp :)

  39. Max napisał(a):

    Poruszasz tu ostatnio tematy na które można mówić długo i nic z tego nie wynika, zupełnie jak w polskim parlamencie. Z tego co widzę każdy ma swoje zdanie i potrafi je uzasadnić mniej lub bardziej, więc moim zdaniem (a jak :D ) takie dyskusje są raczej bezcelowe na dłuższą metę i nie ma ich co za bardzo ciągnąć… Ostatnio często zdarza mnie się cytować pewną frazę: “Z racją jest jak z d**ą – każdy ma swoją” ;) Szacunek dla wszystkich :)

  40. Tomek;-)* napisał(a):

    Droga kolezanko z ogame, szanuje twoje wypowiedzi , ale czy moglabys je troche zwiezlej pisac bo naprawde wchodzac na to forum, mam wrazenie ze piszecie tu rozdzialy ksiazek. Takze zwiezlej ludzie, bo naprawde moze i fajne sa wasze odczucia ale przez ich dlugosc staja sie niestety nudne i malo konkretne.

  41. Lukas napisał(a):

    Tak Sun, akurat jesli w tym temacie ktos ma inne zdanie niz ja to nie mam o nim najlepszego zdania … jesli ktos ma inne zdanie w temacie, ktory kolor jest najladniejszy to mnie to nie obchodzi, ale jesli o ten temat chodzi, ktory tu wspominamy to owszem, mam zle zdanie na temat ludzi, do ktorych nie trafiaja moje, Girionssona czy kolezanki slowa, bynajmniej nie chodzi o zdanie na kazdy temat wiec nie odwracaj kota ogonem i jak tu ktos wspominal wczytaj sie dokladnie w slowa innych.

  42. Angel napisał(a):

    Lukas wydajesz sie inteligentnym facetem, dlaczego wiec jestes taki nietolerancyjny? Ta stronka i tematy są po to, aby wlaśnie ludzie mogli swobodnie wyrazac swoje opinie, dlatego wiec spojrz na to z tej drugiej strony. Dlatego szanujmy opinie innych, a nie starajmy sie narzucac swoich opinii, ktore wcale nie musza byc takie oczywiste dla wszystkich;-)
    Pozdrawiam

  43. Tomek;-)* napisał(a):

    Podziwiam twoja cierpliwosc Wiolka, masz anielska cierpliwosc ahhaaha

  44. Girion napisał(a):

    Osobiscie uwazam, iz w pewnych kwestiach tolerancja nie moze wystepowac. Czym innym jest tolerancja wyznaniowa, rasowa czy np. tolerancja wobec ubioru danej osoby (moge nie lubiec “rozowych panienek” i traktowac je stereotypowo, ale jesli okaze sie, ze dziewczyna odbiega od stereotypu, automatycznie ten szacunek zyskuje). Natomiast trudno tolerowac zachowania odbiegajace od powszechnie dawno przyjetych zasad obyczajowych, moralnych i etycznych.

  45. Angel napisał(a):

    Ja jednak bede obstawac przy swoim kazdy ma prawo miec wlasne zdanie, i nawet podobaja mi sie wypowiedzi ludzi ktorzy nie dosc ze maja interesujace podejscie do zycia to zarazem potrafia przytoczyc przyklady na swoja obrone, poreszta jak dla mnie przyjete obyczaje czy zasady moralne sa kwestia umowna miedzy ludzmi i nie zamierzam nikogo krytykowac ani przesladowac za nie. Jak dla mnie wolnosc wypowiedzi jest jednoznaczna z wolnoscia wyznaniowa, tolerancja rasowa czy tez wobec ubioru.

  46. Lukas napisał(a):

    A czy ja zabraniam komus wlasnuego zdania ? … ja jestem tolerancyjny … jak ktos chce w inny sposb posrzegac swiat ja nie beda mu wmuszal innego spojrzenia … to co bede o nim myslal to juz inna sprawa, w niektorych sparwach po prostu nie ide na kompromisy jak to Girion zauwazyl.

  47. Sun napisał(a):

    Jejku piszecie tak jakbyśmy tu rzeczywiście mówili o życiu nieetycznym i niemoralnym :| . Bez przesady. To ze jedni lubią żyć trochę inaczje nie znaczy zaraz ze odbiegają od normy… My tu nie mówimy o zdradach, podrywaniu kogo popadnie itp. Po prostu jest tak że są ludzie z natury nieśmiali, którzy nie umieją łatwo znaleźć kontaktu z innymi ludźmi a są tacy co czują się w tym jak ryba w wodzie. Czy to ze czasem porozmawiam z inną dziewczyną to od razu coś złego? Wiele jest takich które flirtują i to mnie osobiście się podoba. Mówimy tu o słabej woli…. Słabą wole mają Ci którzy by się złapali na taki flirt. A z drugiej storny Ci którzy czasem poflirtują z płcią przeciwną, to wcale nie znaczy ze szukają nowych wrażeń. To po prostu czasem jest miłe jak usłyszy się od kogoś komplement. Wydaje mi się ze mamy tu rózne pojęcia flirtu. Nie zgadzam się calkowicie z tą z encyklopedii. Bo mozna róznie flirtować. O flircie jakim mówicie to moga mysleć nastolatki…. Wtedy jest to na porzadku dziennym czasem. A w pewnym wieku robi sie to bardziej na poziomie. I nie widzę nic złego w tym że kobieta lubi słyszeć komplementy nie tylko od sowjego chłopaka. Zreszta to i dla niego jest przeciez miłe. Tak więc pomyślcieczy dobrze rozumiecie to co piszemy, bo wydaje mi się ze strasznie to poważnie traktujecie ;)

  48. Tomek;-)* napisał(a):

    Wlasnie przypomnialo mi sie kiedys porownanie mojej kumpeli- nie łacz flirtu z podrywaniem to dwie calkiem rozne sprawy, flirtujemy dla zabawy , to nic zobowiazujacego, nie szukamy sobie nowego obiektu a tylko dobra i mila rozmowe, tylko ze troche przyjemniejsza. Takze jak dla mnie ta definicja mi wystarcza .

  49. Lukas napisał(a):

    Taa … ja tez moge powiedziec, ze przespalem sie z jakas dziecwczyna dla zabawy i bez zoobowiazan … a to czy jest cos etyczne czy nie niech kazdy rostrzygnie w swoim sercu wiedziac co sadza o tym inni, a czy cos bedzie sobie z tego robil to jego sprawa.

  50. Sun napisał(a):

    Ale przecież my tu mówimy o rozmowach… Dziewczyny ktore idą do łożka z tyle co poznanym kolesiem nie tracą czasu na flirty czy rozmowy. Dla nich szacunku nie mam i nie bede mieć. Ae nie przesadzajmy!! Rozmowa nie jest niczym złym, nawet gdy przyjmuje ona postać małego flirtu. A to ze kobiety flirtują częsciej niż męzczyźni to normalne. W końcu do tego tez trzeba mieć predyspozycje :) . Nie łączcie flirtu ze zdrada czy próbą podrywania. To nie w ten sposób działa :)

  51. Lukas napisał(a):

    Ja tylko chcialem zasugerowac, ze wszystko moze byc bez zoobowiazan co nie znaczy, ze powinnismy to robic.

  52. kolezanka z ogame napisał(a):

    Sun a powiedz jakbys sie czul gdyby Twoja dziewczyna, przy Tobie flirtowala z innych chlopakiem :) ??lub jakis chlopak z NIa??..tez bylbys taki spokojny i nadal uwazal ze flirt jest ok??…:)…owszem fajnie jest jak ktos ci powie komplement, ale wedlug mnie jest jakas roznica, miedzy tym, jak ktos ci powie jakies mile slowo, a tym ze zacznie z toba flirtowac….bo jak sie flirtuje to juz leci potok komplementow, zaczyna sie gra gestow , spojrzen. to juz nie tylko jeden komplement, czy dwa :) ..

  53. Sun napisał(a):

    Do flirtu po pierwsze potrzebne są zazwyczaj tylko dwie osoby bo wtedy to najlepiej wychodzi. Zresztą nie widzę nic strasznego w rozmowie dziewczyny z innym chłopakiem niż swój…. A że czasem to może zmienić się w flirt to po prostu jest juz uzależnione od charakteru osoby itd. Niektórzy mają to już we krwi i to ich naturalny urok :) Tutaj potrzeba też czegoś o czym mówilismy wcześniej – zaufania. Zresztą to że ktos mówi o tym czy innym nie znaczy wcale ze postępuje tak czy inaczej.

  54. Angel napisał(a):

    “Koleżanko z ogame” mowimy tu o hipotetycznych sytuacjach. Ja nie uwazam flirt za przestepstwo, w klasztorze nikt z nas sie nie chował , poreszta juz nie raz slyszalam ze faceci przynajmniej wiekszosc lubi gdy ich dziewczyna umie sie odezwac w towarzystwie , usmiechnac sie do kogos, zagadac, to wlasnie jest flirt, wiec prosze nie myl go z podrywaniem bo jestes w błedzie.
    Kobieta jest wizytowka mezczyzny i powinna nadrabiac za faceta wdziekiem, wygadaniem i milym usposobieniem, a jesli ktos jest zazdrosny i uzna ze jest to złe zachowanie no coz… jego sprawa.

  55. kolezanka z ogame napisał(a):

    “poreszta juz nie raz slyszalam ze faceci przynajmniej wiekszosc lubi gdy ich dziewczyna umie sie odezwac w towarzystwie , usmiechnac sie do kogos, zagadac, to wlasnie jest flirt,”
    wedlug mnie odzywanie sie, usmiechanie i zagadywanie innych w towazrystwie to nie jest flirt, a rzecz normalna….ktos tu chyba myli pojecia flirtu..czyli ze co??ze jak jestem z moim chlopakiem w towarzystwie jego znajomych i zacyznam z nimi rozmowe, usmiecham sie do nich, to juz z nimi flirtuje….:)..no bez przesady..to jest normlane zachowanie. wrecz nawet bardzo ludzkie :) .. a nie flirt…flirt przeciez na czyms innym polega….i inaczej wyglada.

    a co do Sun, to nie obrazaj sie na mnie :) . nie napisalam ze uwazam ze WY tacy jestescie, nie wysunelam pochopnych wnioskow lecz zadalam tylko pytanie: jakbys sie czul gdyby Twoja dziewczyna flirtowała przy Tobie z innym chlopakiem. zwykle pytanie..i nie odbieraj od razu wszystkiego tak ze jak ktos o cos pyta, to napewno ma takie o Tobie czy Angel zdanie…bo to mylne stwierdzenie:) bo nie znam Was, to fakt, a po to pytam aby sie wiecej dowiedziec o Waszych pogladach.. miala byc dyskusja wiec chcialam poznac twoje zdanie……………

  56. Angel napisał(a):

    to znaczy to, ze moim zdaniem wyolbrzymiasz pojecie flirtu, i tylko to chcialam sprostowac.
    Mysle ze to koniec tematu roznica miedzy flirtem a podrywaniem.
    Bo tak naprawde nie to jest tematem forum;-)
    Chodzilo nam raczej o poznanie jak kazdy z was troszczy sie o zwiazek, co nalezy zrobic aby byc w nim szczesliwym, o to nam chodzilo o wasze opinie i odczucia w tej sprawie.
    Natomiast pojecie flirtu mysle ze juz dostatecznie zdefiniowalismy w tym forum i nalezy spojzec na inne aspekty .

  57. kolezanka z ogame napisał(a):

    najwazniejsze ze kazdy sam wie jakie znaczenie ma dla niego slowo “flirt” i wazne aby zyl w zgodzie ze swoimi pogladami…wiec koniec tematu flirtu…to moze zmiana tematu….co uwazacie za zdrade?? lub moze na taki, co was najbardziej wkurza u swoich polowek??lub w jakis sposob drazni…..jakies specyficzne zachowania, lub teksy…a moze cos jeszcez innego..:) podzielicie sie swoimi doswiadczeniami??…no chbya ze macie ciekawsze pomysly…bo ja niestety dziisja juz odpadam, bo zmeczona jestem…wiec cos zaproponujcie, bo przyznam ze choc byly spiecia, to lubilam tu wchodzc i czytac co nowego ludzie napisza:P….pozdr.i milusich snow zycze..

  58. Tomek;-)* napisał(a):

    Jesli chodzi o mnie to drazni mnie u kobiety palenie fajek, mowcie co chcecie ale jak kobieta pali to razi mnie to okropnie, jakos nigdy nie pasowala mi kobieta z papierosem w ustach.

  59. Sun napisał(a):

    Zgadzam się z tym. O ile u faceta to jakoś ujdzie to u kobiety :/. Zresztą podobnie jest z alkoholem w moim odczuciu. Widząc pijaną dziewczynę , nie mam o niej najlepszego zdania. A niestety czasem się widuje dużo takich :/

  60. marzenia napisał(a):

    Uwazam ze kolezanka z ogame wysunęł bardzo dobre przykłady flirtu,a nie kazdy chyba stad rozumie to pojecie.Uwazam ze rozmowa z kolega swojego chlopaka to nie jest jeszcze flirt tylko wszystko leży u podłoża tego ajka jest ta rozmowa na jki temat sie sprowadza i liczą sie gesty,bo nie wyobrazam sobie jakby moj chlopak siedzac przy mnie za bardzo “przyblizal “sie do moich kolezanek.

  61. Max napisał(a):

    Co do papierosów i alkoholu macie rację. Ja jeszcze uważam że jak dziewczyna rzuca przekleństwami na lewo i prawo to też jest nieciekawie…

  62. psychika napisał(a):

    ja lubie dziewczyny ladne

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

CommentLuv badge